Spokój Grabarza

Sesja  Rady Powiatu V kadencji z 28 września b.r jest przedostatnia. Mniej więcej za dwa tygodnie, będzie ta ostatnia, bardziej uroczysta i dla kilku radnych na pewno „najostatniejsza” Póki, co, na tej nic ważnego się nie wydarzyło i trwała coś ze 40 minut, co plasuje ją, jako jedną z najkrótszych w konferansjerskiej karierze Nowosadzkiego.

Szpak składając sprawozdanie z tego, jak umacniał swoje jednowładztwo miedzy sesjami wyglądał tak, jakby ubyło mu ze 20 lat i był spokojny jak tytułowy grabarz. Przyczyn tego stanu można upatrywać w tym ,iż ułożył  dobre listy i pozostaje mu tylko czekać. A jego Dywizja Pancerna zrobi swoje Teraz mogą jedynie grzać silniki i kalibrować optykę. Ze Szpakiem jest tak, że rządzić nie potrafi, ale po mistrzowsku umie wyzyskać ludzkie słabości i ułomności, które wręcz pielęgnuje, bowiem na tym zasadza się jego filozofia uporczywego trwania.  Jest silny poprzez słabość otoczenia i swoich antagonistów. Błędów wizerunkowych popełnia całą masę, ale cóż z tego skoro ta druga strona popełnia ich więcej, do tego nie potrafi wykorzystać tych Szpakowych. Dlatego Janusz do roboty bierze się raz na cztery lata, przy  układaniu list. By, potem, jedynie panować– snując misternie pajęczynę powiązań, zależności, awansów… i tak w koło Macieju.

Na Sesji Starosta wspomniał, że Powiat wkrótce będzie emitował obligacje- prawie jak udzielne państwo. Nie dziwi takie posunięcie, bo pod rządami Szpaka Powiat stał się „jego własnością” A zaczynał Janusz od spłachetka ziemi na Latyczowie i potem nawet hektary teścia w Siennicy Różanej go nie przekonały. Bo i po co? Skoro można mieć cały Powiat? Wystarczyło mu do tego 16 lat. Czyli jest lepszy niż Nathan Rothschild

Inni uczestnicy posiedzenia Rady nudzili się jak mopsy. I tak: Repeć spokojny, bo pewnie po wyborach znów będzie musiał dojeżdżać z Rudnika do Krasnegostawu na sesje. Nowosadzki- spięty, bo droga do mandatu wydaje się być bezdrożem, tak jak kiedyś było na ulicy Piekarskiego, nim położono gładki asfalt. W miarę solidną, choć improwizowaną szalupę skleciło PZK tylko, że w mieście o mandat do Powiatu walczy 6 komitetów a miejsc jest 5.

Makuch Elżbieta może znów zawitać do Rady, bo Szpak zadbał by Wirkowice coś dostały, właśnie teraz przed wyborami, a te jak wiadomo są matecznikiem Eli.

Henio Czerniej całą sesję siedział uśmiechnięty, jak ten szkrab, który dobrał się wbrew surowemu zakazowi rodziców do głęboko schowanej w szafie torby czekoladowych cukierków i zjadł je wszystkie. Henio, wszak już emeryt, na żadnej liście nie figuruje i najpewniej będzie można go spotkać w jego Wincentowskim ogródku. Raczej plewił go nie będzie, bo za bardzo przez całe dotychczasowe życie lubił czekoladki, ale koordynować może. A tej sztuki nauczył się będąc tyle lat vice-starostą.

Księżuk, jako jedynka w swoim kościuszkowskim okręgu i z okularami prawie na krańcu nosa wyglądał nobliwie i można było się nabrać. Nawet zgłosił interpelację w sprawie chodnika na ul Okrzei. Banach odparował mu, że do Wszystkich Świętych naprawi nierówności Nieścior tradycyjnie milczał i się o dziwo nie uśmiechał, a w duecie z Marcinem Zającem z PSL to najbardziej niemy radny Domański i też jedynka, zamyślony i pewnie duszą był w swoich ziołach.

Korkosz – spokojnie- nieobecny wręcz apatyczny. Co w nim siedzi, pokazuje dopiero wtedy gdy stoi nad potencjalnym wyborcą ze skalpelem w dłoni. A  skutkuje to tym, że ma od jakiegoś czasu pewne miejsce w Radzie. Wie również o swoich wyborcach bardzo dużo i zna ich od wewnątrz. Podobnie jak kandydat PiS- Janeczek- który też posiada taką wiedzę, ale z trochę innej perspektywy. Branie lekarzy na listy jak widać ma sens.

Suchorab, tradycyjnie siedzący na rogu stołu i przy jego ulubionym oknie pewnie myślał- wejdę czy nie wejdę Bo jak nie wejdę to, kto domknie bądź otworzy okno.  A Panie- Mróz Anna i Głębocka Beata całą sesję z nosami w papierach.

 

Pędzisz Janusz… w zasadzie prawie Wójt Pędzisz Janusz, jego już nie zobaczymy w składzie przyszłej Rady Powiatu, bo  niechybnie zostanie Wójtem Gminy Fajsławice jeśli oczywiście wyborcy po drodze nie oszaleją. Pędzisz to najlepsze, co się mogło trafić Fajsławicom, to Brand niekwestionowany o ogromnej wiedzy i doświadczeniu. Wystarczy pamiętać mu tylko to, że sam Szpak nigdy go nie złamał a to, że nie powołał go na vice- starostę cztery lata temu jest dziś poczytywane za jego największy błąd. Janusz, a to ważne- nigdy nie był w PSL… Natomiast jego przeciwnik, niejaki Lipa, po tym co zrobił 4 lata temu gdy poszedł za 2 tysiące jako doradca -choć sam jest dyletantem- do Chruściela nie może być poważnie traktowany. Jest li tylko ślepą uliczką samorządowej ewolucji. Reasumując  Janusza Pędzisza to należy podkreślić ,że bezdyskusyjnie wyciągnie Fajsławice z mentalnej Chruścielowej jaskini do poziomu drapaczy chmur takich jakich jest mnóstwo w Dubaju, bo jest marką samą w sobie. Natomiast stawianie na partyjniactwo w kampanii przez Lipę jest zwykłą manipulacją. Wszak Premier Morawiecki, zaznaczył iż barwy partyjne są drugorzędne, bo najważniejsza jest chęć do współpracy i działania. A tych nie można Pędziszowi odmówić…

Kolejny radny- Knap i do tego emerytowany strażak, wcale niezgaszony i raczej do rady się dostanie. Natomiast siedzący obok Grabek Andrzej już nie, bo woli startować w wyścigu do fotela Wójta Gminy Krasnystaw. Radnej Elżbiety Kmieć- kruszynki z Izbickiej PO też nie zobaczymy, ale tylko, dlatego, że nigdzie nie startuje, bo wszystko się PO-sypało. Zabraknie też i Kmicica który widać stwierdził, że Powiat to za mało i chce mieć wśród swoich trofeów fotel Burmistrza…

I wreszcie Kowalik Józef, który na sesji był nieobecny tak samo jak nieobecny jest na liście PSL, jako kandydat z Łopiennika. A liczył Józef na to miejsce i czekał do samego końca na propozycję, bo zawsze było jego, ale się przeliczył. Być może-co mówi ulica, że Józiowa absencja jest za karę, bo nie zapobiegł aferze z erotycznym menadżerem. Tu Szpak miał wybór i wolał postawić na „napalonego” Kuchtę. W sumie stracił tylko Kowalik… Teraz Józef startuje z PZK i chyba poda swoją mocarną rękę całej formacji, a w szczególności Nowosadzkiemu. No i tym sposobem odbyliśmy podróż wokół powiatowego stołu, który jak to w polityce miewa kanty na okrągło.

Wspomniany Nowosadzki jeszcze przywitał nową Dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury-Panią Kawęcką primo voto Żuk, która to, nie jest przypadkiem na wspomnianym stołku. Jest raczej wynikiem pewnej ewolucji, której początków należy szukać nad  rzeką Łopą. Lecz o tym przy innej okazji…

A potem i na okrasę nasz Marek pięknie podziękował za podwyżki dodatków motywacyjnych dla nauczycieli, o które tak wytrwale zabiegał. No cóż, wybory winny być co rok. A potem Szpak po współczuł trzodzie chlewnej, że ta schodzić z tego świata musi przez ASF i rolnikom, którzy dostają przez to po kieszeni. Miał jeszcze miejsce incydent, który zaowocował dysonansem. Spóźniona Anna Antyga  wpadłszy na swych zgrabnych nogach na salę obrad przywitała się z Dziennikiem Siennicy, jak na Dyrektora placówki oświatowej przystało. Natomiast dosłownie za chwilę wparował Dyrektor ZDP Banach a razem z nim atmosfera kampanii buraczanej. W jego słowniku dzień dobry nie funkcjonuje, ale za to potrafi w „13 językach” upomnieć się o podwyżkę diety radnego.

44
8

Andrzej Korkosz-kandydat na Wójta Gminy Siennica Różana

 

Szanowni Wyborcy
Z uwagi na fakt, że 21 października odbędą się wybory samorządowe, chcę poinformować mieszkańców naszej Gminy, że postanowiłem kandydować na Wójta Gminy Siennica Różana. Andrzej Korkosz lat 42 zamieszkały Rudka, wykształcenie wyższe rolnicze, prowadzę własne gospodarstwo rolne  oraz pracuję w firmie branży rolnej jako przedstawiciel handlowy. Żonaty troje dzieci. Jestem rolnikiem, mieszkańcem tej gminy jednocześnie. Innymi słowy „jestem stąd” a moja rodzina mieszka tu od pokoleń. Ponad 20 lat temu przejąłem po rodzicach gospodarstwo o powierzchni 8 ha i od tamtej pory sukcesywnie je  powiększam. W chwili obecnej jestem właścicielem 50 ha.  Chcę by kiedyś moje dzieci przejęły gospodarstwo rodzinne i z tym miejscem związały swoją przyszłość. Tak więc problemy, mieszkańców, rolników są mi szczególnie bliskie.  Jestem radnym Rady Gminy w Siennicy Różanej i po wielu rozmowach z mieszkańcami i obserwacji tego co się w naszej gminie dzieje, a w szczególności jak są traktowane problemy zwykłych ludzi postanowiłem wystartować.  Powołany został Komitet Wyborczy Wyborców Andrzeja Korkosza który jest bezpartyjny, nie uwikłany w lokalne układy. Ludzie go tworzący mają wiele ciekawych pomysłów i chęci do działania.

Gmina dla ludzi

Wójt dla ludzi

Radni dla ludzi

Nasz program:

  1. Fundusz sołecki. -każda wieś posiadająca swoje pieniądze zadecyduje  o ich wykorzystaniu, nie czekając na decyzję  urzędu.
  1. Drogi gminne, polne oraz melioracja i szkody łowieckie.

– nasza gmina jest typowo rolnicza i musimy zadbać o dobre warunki pracy rolników, poprzez poprawę stanu dróg oraz meliorację a także wpływ na stan populacji zwierzyny łownej który daje się we znaki.

  1. Szkolnictwo.

– podniesienie poziomu i jakości nauczania w Szkole Podstawowej oraz lepsze warunki pobytu dzieci w przedszkolu.

  1. Ochrona zdrowia.

– poprawa poziomu ochrony zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb osób starszych i dzieci.

  1. Bezpieczeństwo.

– poprawa bezpieczeństwa na drogach poprzez budowę chodników w brakujących miejscach

– modernizacja i uzupełnienie oświetlenia ulicznego na terenie całej gminy na energooszczędne

  1. Rekreacja

– zagospodarowanie terenu wokół zbiornika wodnego w Siennicy Różanej na cele rekreacyjne

Pod uwagę brane będą również postulaty i sugestie mieszkańców gminy

 

36
35

Baby Kuchcie sprawią lanie?

Wali się Kuchcie Janowi polityka w gminie. A jeszcze nie tak dawno aż echo niosło.

https://www.nowytydzien.pl/swieto-plonow-lopienniku/

? Jasiu, świetny z ciebie polityk! ? grzmiał starosta Janusz Szpak z wicemarszałkiem Krzysztofem Grabczukiem pospołu na gminnych dożynkach w Łopienniku, a Jaś promieniał z zachwytu. Już się czuł, że gra w samym napadzie powiatowej ekstraklasy megapolityki. Krążyły słuchy, że Szpak powiatu z wdzięczności za olbrzymie jego zasługi dla PSL-u i PO na gminnym podwórku obiecał mu ?jedynkę? z listy czterolistnej koniczyny, ba, stanowisko samego wicestarosty! Już wtedy przestrzegaliśmy ufnego pułkownika, że Szpak przed wyborami podobne konfitury obiecuje zwykle kilku kandydatom naraz, żeby tylko pobudzić ich do politycznej roboty. Nasz Wołodyjowski z Dobryniowa uwierzył w swój polityczno-militarny geniusz! Nabrał zapału niczym oberlejtnant von Nogay z CK Dezerterzy. Ale?

Nasz okręg składa się z gmin: Fajsławice, gmina Krasnystaw i Łopiennik ? ma łącznie 5 mandatów do podziału. Z nieoficjalnych szacunków wynika, że PSL może ugrać tu 2, no, maksymalnie 3 miejsca w radzie powiatu. Bomba wybuchła, gdy PKW zarejestrowała listy kandydatów. Pierwszy: Henryk Knap, emerytowany strażak, ale z dużej gminy Krasnystaw. Drugi: Tadusz Chruściel (cywil), były wójt Fajsławic, wiadomo dobra gmina. Trzeci? Na razie tajemnica. Płk Kuchta dopiero czwarty! No bo czterolistna jest ta koniczyna. A kto uprzedził tego stratega wielkiej polityki? Małgorzata Jakimcio z tej samej gminy wyskoczyła przed prężną piersią przed naszego lokalnego męża stanu! A kto to? Bo mało znana u nas.

Mieszka w Górnym i jest kierowniczką filii Domu Pomocy Społecznej filii w Stężycy ? za ludowe zasługi. Łopieńczaki zbaraniały. Knap, Chruściel ? rozumieją, ale kierowniczka (pardon) przytułku na liście do powiatu przed oficerem, który za Układu Warszawskiego miał zdobywać Wał Atlantycki bojowym szlakiem poprzez Jutlandię?! Nikto nie poniał. Taka zniewaga od Papy Ludowca, ale jeszcze od baby (znowu pardon za słowo) z domu pomocy?! Litości dla Jasia! On tego nie zdzierży. A jak z nią przegra?

A teraz całkiem poważnie. Małgorzata Jakimcio naprawdę może zdobyć więcej głosów od Kuchty. Będą na nią padały głosy w dwóch gminach, ma liczną rodzinę w dwóch największych wsiach gminy. Niemal w 100% zagłosują na nią wszyscy mieszkańcy DPS ? jak nieraz pokazywały wyniki wyborów w DPS-ach kierowanych przez członków PSL, dołączą pracownicy. Tylko ona może zdobyć trzeci mandat dla PSL w tym okręgu. Kuchta przez dwie kadencje wójta zdobył olbrzymi elektorat negatywny w gminie za pychę, butę, zarozumiałość, lekceważenie mieszkańców, nie liczenie się z ich zdaniem. Ona jest miła, uśmiechnięta, lubiana przez ludzi, bo ich szanuje. I jest naprawdę sympatyczną kobietą.

Jakby jednej klęski było mało, to druga się Kuchcie szykuje. I to też z babą! Wojewoda Lubelski wszczął postępowanie unieważniające konkurs na dyrektora szkoły w Łopienniku Nadrzecznym. Jako organ prowadzący wójt Łopiennika tak dopilnował jego legalne przeprowadzenie, że do akcji musiał wkroczyć Urząd Wojewódzki jako organ nadzoru. Chce unieważnić wszystkie trzy zarządzenia Kuchty w tej sprawie, bo złamano przy nim przepisy prawa. Nasz gminny dowódca myślał, że ustawi go Sapce, jak 5 lat temu. Nic z tego, Elżbieta S., mieszkanka Łopiennika Górnego a nauczycielka w Lublinie dopatrzyła się tych prostych, jakże ewidentnych uchybień i skierowała do Wojewody wniosek o jego unieważnienie i przeprowadzenie go od nowa. Wszystko wskazuje, że tak się stanie. Oj będzie smród. Za miesiąc nasz nieustraszony dowódca może wywiesić białą flagę nad Dobryniowem. Baby go pokonają. Taki wstyd rozejdzie się po gminie, że zostanie mu tylko głęboki okop nad Wieprzem. A miał być z niego taki wielki polityk.

38
2

Diabeł ubiera się u „Prady” a po rady chodzi do Kmicica

Bez wątpienia Andrzej Kmicic jest to po za ziemska forma skupienia białka? tym samym można śmiało stawiać go, jako przykład politycznego survivalu nie z tej ziemi, doprowadzonego do granic perfekcji. Ponadto dowodzi tego, że kosmici muszą jednak czasami odwiedzać błękitną planetę. Zasłużył pewnie i na pomnik, ale nie z marmuru, brązu czy innego surowca pomnikowego, ale z balistycznego żelu. Ponieważ ta substancja najlepiej odpowiada jego cechom charakteru- przyjmuje ciosy i trwa oraz wszystko po niej spływa, jeśli chodzi o ciecze lub inne substancje pół płynne  różnego pochodzenia…

Jak powszechnie wiadomo Andrzej będzie ubiegał się o fotel burmistrza Krasnegostawu niby nic, ale Kmicic już w swojej ulotce wyborczej okraszonej fotografią dał tylko maciupki popis swoich możliwości i umieścił taki oto wszystko mówiący zapis: W dniu 21 listopada br. podejmiemy wspólną decyzję o przyszłości naszego Miasta poprzez wybór Burmistrza? Otóż to zdanie jest dowodem na moce nadprzyrodzone u naszego kandydata, bo Ten sam sobie wyznaczył termin wyborów i pewnie taki sprytny manewr ma mu zapewnić zwycięstwo Wniosek z tego jest taki, że na jednych idziemy głosować 21 października a na niego miesiąc później. Genialne, jednocześnie proste tylko, co na to PKW Jak ich Andrzej przekonał Pewnie tak samo jak przekonał Hannę Mazurkiewicz by ta jak przysłowiowa gęś łykała wszystkie jego diaboliczne rady. Począwszy od jego zatrudnienia w PGK a skończywszy na tym żeby wycofała się sama z wyścigu o reelekcję po uprzedniej buńczucznej deklaracji, iż będzie startować.

W powiecie są dwa style uprawiania polityki i trwania w niej. Pierwszy, ten Szpakowy oparty na silnych strukturach i osobistym uroku naszego pantokratora z Sobieskiego, który można by streścić w kilku słowach- Siła z siły a ta wynika ze struktur Drugi model ten Kmicicowy polega na zaprzeczeniu prawom fizyki, biologii i co tam tylko jeszcze można sobie wyobrazić i można by go spuentować- oszust, ale i wizjoner, Bo Andrzej ograł w różny sposób już wiele osób, począwszy od Jakubca, który parę razy był obiektem targu. I nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw, bo panowie razem do pracy chodzili i razem z niej wracali. Możliwe, że Andrzejowi znudziło się być wiecznie drugim. Samemu Kaczyńskiemu i PiS-owi też pokazał, że mu z nimi nie po drodze. Potem w 2014 stworzył tak cwanie komitet o nazwie Krasnostawskie Porozumienie Samorządowe, z którego jako partyjny bezpaństwowiec dostał się do powiatu. Wynik może nie był imponujący, ale Kmicicowi wystarczy dać wykałaczkę a ten nią będzie próbował zabić słonia. Być może wieść o kandydowaniu zmobilizowała drugiego Andrzeja, ale Jakubca by kandydować i chyba po to żeby Kmicic nie przypisywał sobie jego zasług w trakcie kampanii.

A ulica mówi, że to ambicje żony pchają go do tego wszystkiego a Pani Maria Narcyza Kmicicowa stoi na czele komitetu męża kandydata i z tą kompilacją jej imion może być coś na rzeczy. Po za tym szacowna małżonka dobrze gotuje a ponoć szczególnym koneserem jej kulinarnych dokonań jest jeden miejscowy ksiądz- ot na smaczne obiady nie ma rady?

 

Kobiety to kolejna dominanta, obecnie Andrzej wkradł się w łaski posłanki Hałas. A znają się długo a dostać się pod jej poetycki baldachim to żadna sztuka wystarczy trochę pochlebstw… Zaowocowało to tym, że w wyścigu do fotela burmistrza Kmicic zdobył przyczółki w lokalnym kościele, już nawet Ewangelię czyta. Zdziwienie wielu wzbudza to, że Hałasowa niczego Kmicicowi nie wypomina szczególnie, jeśli chodzi o jego rejteradę z PiS po 2010 roku.  Radnych do swojego komitetu też dobierał w swoim stylu  na listach ma z pół PGK-u oraz między innymi Jacka Jagiełłę i Andrzeja Misiurę?

 

Program naszego kandydata zawiera się w pięciu punktach. Od budowy mieszkań dla młodych poprzez uatrakcyjnienie oferty oświatowej a wieńczy obietnica aplikowania po środki zewnętrzne. Widać Andrzej chce być drugim Jakubcem, bo ten z aplikowania po nie słynął, Lecz po dogłębnej analizie programu można dojść do wniosku, że brakuje jeszcze jednego punktu, który powinien brzmieć: I tak ogram wszystkich. Jakoś tak się zawsze układa, że bliska zażyłość z Kmicicem zawsze źle się kończy dla tej drugiej strony a nigdy dla niego. Zapytany kiedyś przez Dziennik Siennicy na parkingu przed Starostwem i tuż po sesji o to, dlaczego zawsze wszystko układa się po jego myśli. Odpowiedział- a jakoś tak. A oczy spuścił mówiąc te słowa jak kiedyś Adaś Małysz z początków swojej kariery lotniczej.

 

Ktoś zapyta, po co Kmicicowi to kandydowanie, skoro spółki miasta są na minusie a przecież wielu stan finansów miasta i wpływy na Burmistrz przypisze właśnie jemu. Czyżby pierwszy raz będziemy świadkami potknięcia Kmicica, które przerodzi się w dachowanie z koziołkowaniem. Sadząc po zaangażowaniu lokalnego PiS to na poważnie bierze się jego wygraną w wyścigu o burmistrzowski fotel. Póki, co Andrzej ma to coś i gdyby obaj ze Starostą trafili w jednym czasie do Piekła to Lucyfer abdykowałby po 10 minutach a potem musieliby się dogadać tylko ze sobą. Póki co to diabeł ubiera się u Prady a po rady chodzi do Kmicica.

51
3

Rozsądek na urlopie czyli szkodliwe pomysły Pani Teresy

Oto kolejny komentarz który ze względu na zawartość zasługuje na szczególne wyróżnienie.

Słów kilka na temat rezolutnej pani poseł z Krasnegostawu.
PO pierwsze listy powiatowe PiS są autorskim projektem tej Pani.
Dla Państwa informacji w powiecie krasnostawskim nie istnieje twór o nazwie Zjednoczona Prawica, mało tego nie istnieje, również coś takiego jak PiS. Istnieje hybryda o nazwie Teresa Hałas TEAM zrzeszająca w głównej mierze oddźwiernych Pani Poseł. Znakomita większość z nich znajduje się na listach PiS do Powiatu Krasnostawskiego w poszczególnych okręgach, na liście PiS do Gminy Izbica oraz na liście stworzonej przez Andrzeja Kmicica do Miasta Krasnystaw. Zasługą Pani Poseł jest również to, że do Sejmiku Województwa Lubelskiego z listy PiS w naszym okręgu ubiega się o mandat dwie osoby z krasnegostawu. Mecenas Przemysław Matysiak nr. 4 oraz były dyrektor SPZOZ Zbigniew Bijata nr. 5, co w praktyce ogranicza ich szansę wyboru do minimum.Należy wspomnieć o tym że pana Bijatę „dorzuciła” Pani Teresa po zgłoszeniu mec Matysiaka Smaczkiem tej całej sytuacji jest to, że Przemysław Matysiak to były pracownik biura poselskiego krasnostawskiej posłanki a lek. Bijata jest wujkiem prawnika, który zastąpił pana Przemysława na tym stanowisku. W ten oto sposób Pani Poseł kosztem naszego potencjalnego reprezentanta w Sejmiku próbuje wzmocnić swoją pozycję jako lidera po prawej stronie sceny politycznej Krasnegostawu. Jeszcze większe kuriozum dotyczyło układania list do Rady Powiatu. Pani Poseł narzuciła dyktat niczym Putin w reżimowej Rosji.
Ale co tam, powoli wszystko Państwu opowiemy jak w praktyce wygląda DOBRA ZMIANA w Krasnymstawie.

59
5

Powiatowa „Magdalenka”

Ogary poszły w las? Są już opublikowane listy poszczególnych komitetów wyborczych. Zanosi się na starcie, w którym wynik jest dla jednych sprawą otwartą a zdaniem drugich główni gracze, czyli PiS i PSL są dogadani. I tak? lista Szpaka i jego PSL-u jest pokazem wyuczonego  chwytania władzy ale Janusz zwykł od zawsze listy układać najlepiej jak się dało. Kandydaci w jego mateczniku bo od nich zacznę to bez przesady figury które zasługują na miano ?elitarnej Dywizji Pancernej? trochę rachitycznej i geriatrycznej ale wiarus to wiarus. Babiarz z 73 ? krzyżykiem na grzbiecie i jako były wójt ma grono swoich wyznawców i to zostało zauważone oraz wykorzystane. Makuch Elżbieta, mimo że matuzalemka samorządu i prześwietlało ją CBA to jednak niektórzy będą głosować na „odwieczną” Elę? Pani Mróz Ania najsympatyczniejsza w tym gronie i filar Banku Spółdzielczego w Kraśniczynie, do którego często się chodzi, bo tam są pieniądze. Sam Szpak, mimo że skompromitowany ormostwem to zapiekłych wyznawców ma na pęczki i w końcu to największy pracodawca w powiecie? Wymieniona czwórka jest eksploatowana od dawna i zawsze się sprawdzała.

Z drugiej strony huśtawki są kandydaci PiS? na jedynce Nieścior Marek, za którym w Gminie Kraśniczyn stoi zaledwie 4 pisowskich radnych.  Dostał ?jedynkę?, bo najwidoczniej Poseł Hałas uznała, że jego bezkrytyczne oddanie zasługuje na nagrodę. Marek wytrwale drepce za nią od zawsze a jak została Posłem to nawet tańczy i przebiera się w stroje z epoki. W tym środowisku ?poetyckiej bohemy? jest to jakaś rekomendacja. Drugi jest Bojarski Adam- Prezes RSP Zagroda reprezentuje Siennicę Różaną, ale życie i kalkulacje wyborcze uczą, że lepiej być Prezesem Banku tak jak Pani Mróz niż RSP. Trójkę okupuje Prymarczuk Bogu-miła, ale czy wyborcom też? Czwórka i Czajka Waldemar- Nadleśniczy, to jedyna kandydatura z tej listy, która jest sensowna i może przyniesie profity? Natomiast córka posłanki- Justyna Przysiężniak- na ostatnim miejscu jest tak potrzebna tej liście jak rybie przysłowiowy ręcznik. Ponadto Pani Justyna jest jeszcze Urzędnikiem Wyborczym w Gminie Krasnystaw za godziwe pieniądze?. Dysproporcja sił widoczna i sporo błędów-czyżby celowych ?, bo siostra i córka to drażnienie wyborców na trudnym gruncie? Dywizja Pancerna zetrze się z tuzinem Zulusów i raczej po nich przejedzie nie oddawszy nawet strzału tylko, że ci mają tego świadomość. Trzeba pamiętać, że w ostatnich wyborach z tego okręgu PSL wziął 3 mandaty na 5 możliwych a PiS miał zaledwie 1.

W okręgu nr 1 Szpak wystawił  byłych wójtów- Chruściela z Fajsławic i Kuchtę z Łopiennika. Tych dwóch, co prawda czeluści po Pędziszu nie zapełni, ale? Natomiast analogicznie PiS wystawił, jako kontrę Domańskiego właściciela Krautexu oraz Józefa Wrońskiego z Fajsławic, który jest ?czasem przeszłym dokonanym? i członkiem ?Solidarności RI? a szefowa związku jest sama Posłanka? Adam Sawa z Łopiennika nie zrobi wyniku ale były wójt Rybak już tak. Są tacy, którzy uważają, że niezagospodarowanie Rybaka przez PiS to kardynalny błąd a wspomniany ostatnie wybory przegrał z Kuchtą o przysłowiowy włos i wiernych zwolenników ma po dziś dzień? Wielkie to zaniedbanie tak, więc Rybak miast łowić głosy siedzi w domu.

W mieście też roszady? Tu PiS musiał zmierzyć się z samym sobą i poległ? Wśród kandydatów do powiatu brakuje świeżych nazwisk, bo żona Wojciecha Kowalczyka trąci kpiną z wyborców. Dzik na pozycji drugiej ma chyba być akcentem kabaretowym. Ten Pan pracuje w starostwie i jeszcze gra na organach u księdza Gzika…Janeczek, jako trójka to mądry wybór. Z takiej listy PiS-u może być zadowolony Piwko i Nowosadzki, szczególnie ten ostatni drżał o mandat, ale dzięki Teresce jest go znacznie bliżej. Miejsko-powiatowy PiS nie ma oferty dla młodych myślących na prawo i patriotycznie. Natomiast Andrzej Korkosz z PSL, jako chirurg swoje wykroi?

Trudno nie zwrócić uwagi na te udziwnienia w liście powiatowej PiS. Z wiarygodnych źródeł wiadomo, że były zgłaszane inne kandydatury. Były to osoby nowe, młodsze i to znacznie i co ważne wyraziste oraz rozpoznawalne. Wygląda na to, że słabe listy to celowe działanie i są ukłonem w stronę Szpaka. Cała ta operacja trąci ?Układem Magdalenkowym? Listy PiS są również pełne dziwnych decyzji personalnych ocierających się czasami o zwykłą głupotę. Natomiast Teresa Hałas przez trzy lata pełnienia mandatu nigdy nie zaatakowała Szpaka i zachowuje się tak jak by go nie było. Paradoksalnie gdy była radną powiatową potrafiła go  zwalczać. Dziś kiedy może zrobić z nim co chce, bo ma władzę i instrumenty nie robi nic. Udziela się za to na niwie sztuki- śpiewając w trawie nad Wieprzem, a w wolnych chwilach leży na noszach tak jak cały krasnostawski PiS. Ta lista jest taka jak jej wiersze. Tylko ona wie  o co w niej chodzi…

42
11

Kuchty sidła na działkę pod ?blaszakiem?

 

Oddając głos na Artura Sawą i jego kandydatów do rady gminy głosujesz za wyprzedażą publicznego mienia w strategicznym miejscu, w najlepszej lokalizacji za doprawdy liche pieniądze. Tak ustępujący Kuchta zarzucił sidła na nowe władze na sam koniec kadencji. Sawa, przyjmując jego radnych na listę swojego komitetu, sam sobie nałożył polityczne wędzidło.

?

Wjazd do Łopiennika od strony Lublina. Po lewej wspomniany ?blaszak?, w tle ?obora? ? podobno siedziba KGW ale wiecznie zamknięta na cztery spusty. Rzeczoznawca wynajęty przez Kuchtę wycenił ją zaledwie na niecałe 25 tys. zł.

Piękna jest wasza gmina, zwłaszcza, gdy zjeżdża się w jej dolinę od Krasnegostawu, od Kopca. Szczególnie oko cieszy dostojny, neogotycki kościół. Ale od Lublina wjazd macie przebrzydły: po prawej rząd geesowskich bud, przygnębiających widokiem słusznie minionej epoki, po lewej jakiś blaszak, jakby zamknięty na cztery spusty, a za nim podobny pustostan. Pusto wszędzie, głucho wszędzie? Wasze władze skansen po PRL chcą tu urządzić jako lokalną atrakcję? ? od lat pytają mnie często znajomi. ? Na Fajsławice patrzcie!

Uprzejmie informujemy, że pod sam koniec kadencji nasze lokalne władze, z wójtem Kuchtą na czele, ?sprostały? wyzwaniu XXI wieku i wyprzedają gminne dotąd centrum! Tylko jak?! Prywatyzacja ta wygląda następująco:

Pierwszy kwartał 2017 r. Ryszard J. składa wniosek do gminy o zakup części działki gminnej, dzierżawionej pod jego lokal z ?małą gastronomią?. Argumentuje w nim, że chce w niego inwestować, poniósł koszty przyłączenia do sieci wodociągowej i energetycznej. Cała działka liczy wtedy około 21 arów (razem z tzw. oborą, gdzie również są przyłącza wody i prądu), została odrolniona jeszcze za wójta Rybaka i jako całość (ma wjazd i wyjazd z drogą krajową pod ewentualny parking) stanowi cenną parcelę pod naprawdę poważnego inwestora. W planie zagospodarowania, również opracowanego jeszcze za Rybaka, za co mu również chwała, przeznaczona jest pod inwestycje i usługi, które w naszym centrum niemal nie istnieją, a jakże są potrzebne. Nasz rodzimy ?restaurator? nie jest zainteresowany zakupem całej 21-arowej działki, lecz tylko jej 11-arową częścią, którą od lat dzierżawi pod swój blaszak.

Latem 2017 r. w odpowiedzi na ten wniosek wójt Kuchta wynajmuje geodetę, a ten za gminne pieniądze dzieli geodezyjnie parcelę na ww. części. Tymczasem ? jak wynika z nieoficjalnych informacji ? na przełomie lata i jesieni ub.r. u wójta pojawia się przypadkiem przedstawiciel jednej z bardzo znanych sieci handlowych. Jest zainteresowany zakupem całej 21-arowej powierzchni, oferuje wstępnie 300 tys. zł! Kuchta dogaduje się z nim, że jego sieć po zakupie całej działki i budowie pawilonu sklepowego pozwoli kontynuować prowadzenie gastronomii Ryszardowi J. po sąsiedzku. Ostatecznie ? również opieramy się na nieoficjalnych informacjach ? ta uznana marka miała się wycofać z transakcji. Usprawiedliwiała się rzekomo wąskością działki oraz ewentualnymi problemami przy uzyskaniu pozwolenia na budowę, gdyż parcela leży w bezpośrednim sąsiedztwie drogi krajowej, zaś planowany sklep miał mieć dużą powierzchnię, z parkingiem. Może trzeba było wtedy zaproponować inwestycję innej sieci? A zresztą, kto z poważnych inwestorów spoza gminy wie o wolnych tutaj terenach pod poważne inwestycje? Teraz kapitał, nawet wielki, schodzi głęboko w dół, lokując znaczne środki ? a nasza gmina leży nie w zapadłej dziurze, ale przy trasie Warszawa ? Lwów. Dlaczego wójt przez 8 lat nie wywiesił na tej parceli transparentu ?Tereny uzbrojone pod inwestycje?? Ustawiłaby się kolejka poważnych przedsiębiorców spoza gminy. A tak, skąd mają ci wiedzieć, przemierzając tę trasę, że mamy wolne tereny pod inwestycje?

Cała działka widoczna na zdjęciu, włącznie z częścią pod ?oborą?, liczy 21 arów. Jeden z przedstawicieli uznanej sieci handlowej oferował za nią rzekomo 300 tys. zł. Rozmowy z wójtem nie wiedzieć czemu utknęły w martwym punkcie.

Mamy 17 lipca br., nieuchronnie zbliżają się wybory do władz gminy. Na sesję Rady Gminy w tym dniu Kuchta wrzuca do porządku obrad zapis o uchwaleniu zgody na zbycie 11-arowej (podzielonej już) działki w drodze przetargu. Część radnych protestuje przeciw sprzedaży, argumentując, że to już finisz ich kadencji, a mienia gminy nie wolno uszczuplać, szczególnie teraz, tym bardziej, że działka jest cenna, bo leży w samym centrum. Podkreślają, że po budowie obwodnicy gminy już za kilka lat, całkowicie zmieni się to centrum ? dwupasmowa trasa szybkiego ruchu przebiegnie wsią Łopiennik Górny niżej, nadziemną estakadą ? uwolni się od ruchu aut, w sam raz pod usługi. Wójt kpi z tej argumentacji, agituje radnych do głosowania za transakcją. Na sali obecnych jest 13 radnych, dwóch nieobecnych (Grzegorz Samko, Andrzej Maziarczuk). Za sprzedażą głosuje zaledwie 6 radnych, 5 przeciw a 2 się wstrzymuje ? Za: Bożena Buk, Stanisław Buk, Waldemar Jakimcio, Anna Kawęcka, Anna Szadura, Jerzy Żuk. Przeciw: Dariusz Bielesza, Edward Bubicz, Wojciech Kister, Henryk Pukas, Andrzej Szadura, Wstrzymali się: Elżbieta Skrajnowska, Piotr Toczony.

Wystarczyłoby wówczas, by choć jedna osoba ze wstrzymujących zagłosowała przeciw i byłoby 6:6 ? sprzedaż działki zostałaby już wówczas zablokowana. Wieści o sesji rozchodzą się nieco wśród mieszkańców. Sprzedaż publicznego mienia w takim miejscu oburza ich. Pretensje kierują do radnych, domagają się zwołania nadzwyczajnej sesji i reasumpcji głosowania w tej sprawie. Na wniosek 4 radnych (Bielesza, Maziarczuk, Pukas, Samko) przewodniczący Andrzej Szadura zwołuje ją na 14 sierpnia. Obecni są wszyscy. Za pozbyciem się działki jest już 8 radnych, przeciw 5, a wstrzymuje się 2 radnych. Za sprzedażą głosują ponownie: Bożena Buk, Stanisław Buk, Waldemar Jakimcio, Anna Kawęcka, Anna Szadura, Jerzy Żuk. Do tej szóstki dochodzą, głosując za sprzedażą: Wojciech Kister (w pierwszym głosowaniu był przeciw) oraz Elżbieta Skrajnowska (wstrzymała się wcześniej). Ponownie głosują przeciw tej transakcji: Dariusz Bielesza i Andrzej Szadura, dochodzą jeszcze głosy również przeciwne przetargowi: Grzegorza Samki i Andrzeja Maziarczuka (nieobecni na pierwszej sesji), Piotr Toczony głosuje również przeciw (wcześniej wstrzymał się). Wstrzymuje się Bubicz (był przeciw) i Pukas (wcześniej był przeciw, m.in. to na jego wniosek zwołano sesję nadzwyczajną(?!) ? poniżej przyczyna zmiany ich i Kistra stanowisk. Wynik głosowania 8:5 definitywnie oznacza, że nowy wójt musi wykonać uchwałę o sprzedaży działki pod barem. A teraz uwaga! Jej cenę oszacował rzeczoznawca majątkowy z Rejowca Fabr. inż. Mirosław Chiliński (jego operat niżej) na niecałe 25,5. tys. zł(!). Szczególnie ta kwota budzi społeczny sprzeciw. A raj jeszcze przypomnijmy, że wcześniej (j.w.) za niepodzieloną 21-arową działkę oferent zaproponował 300 tys. zł ? z obciążeniem jej jeszcze dzierżawą baru!operat(kliknij w napis)

Wtajemniczeni twierdzą, że wystarczy teraz tak ?zorganizować? (wyciszyć i przyspieszyć) przetarg na jej sprzedaż, jak konkurs na dyrektora szkoły w Łopienniku Nadrzecznym (jej wicedyrektorką jest żona barmana) ? na ostatni moment oraz opublikować przetarg jedynie na korytarzu Urzędu Gminy i stronie BIP, by zgłosił się tylko jeden oferent ? dotychczasowy dzierżawca. Mało kto wiedziałby o transakcji. Wystarczyłoby mu wtedy tylko jedno przystąpienie o kilka procent i działka jego. Sąsiednia dziesięcioarowa (z tzw. oborą), w takim sąsiedztwie, nie będzie przedstawiała już większego znaczenia, kiedyś też ją kupi ? za mała, za ciasna, za mały parking, piwny blaszak po sąsiedzku ? dla poważnego przedsięwzięcia. Gdy ?restaurator? je znowu połączy, w takim miejscu za jakiś czas z pewnością znajdzie poważnego kontrahenta za grubą kasę, bo bar jego świeci pustkami i chyba ledwie zipie, gdyż młodzi tułają się za chlebem po świecie. I tak zostaniemy z blaszakiem po wsze czasy ? jak z pustymi budami GS-u ? zaś wspomniany barman może dokonać transakcji życia. Chyba że zamknie bar na cztery spusty, ?budowlę? rozbierze i wynajmie działkę na całe dekady, na pokolenia, pod poważne przedsięwzięcie komuś z grubym portfelem spoza gminy ? na czym wyjdzie jeszcze lepiej. Bardzo zdroworozsądkowe jest uzasadnienie do projektu uchwały z nadzwyczajnej ostatniej sesji.Uzasadnienienie(kliknij w napis)

Jak wiemy, sprzedaje się tylko raz, co innego dzierżawa. Jeśli już było sprzedawać, to zorganizowaną całość, czyli 21 arów, ale w przetargu ofertowym ? pod poważne przedsięwzięcie, zaspokajające najszersze potrzeby mieszkańców, tworzące miejsca pracy miejscowym albo oddać teren w długoletnią dzierżawę również uznanemu przedsiębiorcy. Wariant przyjęty przez radnych jest najgorszym z możliwych! A teraz o politycznych przyczynach i skutkach tego przedsięwzięcia ? Kuchta odchodzi, ale namaszcza Artura Sawę na wójta. Ten bierze na swoje listy następujących kandydatów do rady gminy z obecnych radnych Kuchty: Bożena Buk, Waldemar Jakimcio, Anna Kawęcka, Anna Szadura, Wojciech Kister, Elżbieta Skrajnowska ? wszyscy zagłosowali za sprzedażą (6 głosów) oraz tych przeflancowanych: Edward Bubicz i Henryk Pukas (2 głosy) ? wstrzymali się przy tej historycznej wręcz uchwale, wiedząc już wcześniej, że przeszła ona 8:5. Jeśli się dostaną do nowej rady (cała ósemka), już jej nie odwołają, a Sawa będzie musiał ją wykonać. Ta transakcja będzie cichutka, jak konkurs w szkole, bardzo brzemienne tylko będą jej skutki, o czym na razie wie tylko garstka. Ktoś by zapytał, dlaczego tak się stało? Bo idą wybory, układ ma trwać, ma się bogacić na gminie, a gawiedzi nic do tego. Kupił to kupił, rada tak zdecydowała, a on wygrał przetarg. Wszystko legalnie. Dlaczego on? Bo Ryszard J. bardzo wszechstronnie przysłużył się Kuchcie w ostatniej kampanii, teraz będzie zmuszony uczynić to Arturowi Sawie i jego kandydatom na radnych. Bo gdy przyjdzie inny wójt, a większość w radzie zdobędą jego kandydaci, odwołają uchwałę o sprzedaży. Jak wspomniany restaurator z wyszynkiem pomaga w kampanii? Ludzie wiedzą wszystko i tylko patrzą z politowaniem. O Kuchcie w wyborach do powiatu też będzie pamiętał.

To nie tylko nasza lokalna gminna polityka, ona idzie znacznie wyżej, ponieważ jest spętana niczym uściskiem pytona z powiatem i województwem. Tym politycznym pytonem jest starosta Szpak, to on swoją ormowską, żelazną ręką trzyma cały układ ? o czym wszyscy wiedzą w Krasnymstawie. Cała rodzina naszego ?restauratora? od lat jest silnie związana z PSL-em, które pomaga swoim w interesach. Ustępujący wójt ma startować z listy właśnie PSL do powiatu, Artura Sawę do powiatu publicznie pobłogosławił sam Szpak, z kolei do Sejmiku Wojewódzkiego PSL reprezentuje Dorota Sawa z Dobryniowa, córka bardzo aktywnego działacza lat minionych ? kolegi Szpaka z młodości ? z tej samej paramilitarnej organizacji. Tak te wybory są bardzo polityczne ? peeselowcy w uwłaszczaniu się na publicznym majątku są mistrzami, tylko naiwnym wmawiają banały, że jest inaczej. PiS w skali kraju postawił tamę takiej prywatyzacji, niejako w naszej gminie lokalnie też. Na razie Andrzej Szadura z PiS przegrał powyższe głosowania, czekajmy cierpliwie do jesieni. Po wyborach można będzie je powtórzyć. Hasło wyborcze ?Dobro mieszkańców ponad wszystko, wolne od barw politycznych?, które na łamach Nowego Tygodnia obwieścił z wielkim hukiem kandydat na wójta Artur Sawa ? jak wykazano wyżej ? jest szczytem politycznej, peeselowskiej hipokryzji. Powinno brzmieć ono : ?Dobro członków PSL ponad wszystko! Publiczny majątek i stanowiska dla naszych?! ? czego koronnym dowodem w Łopienniku jest menadżer oświaty Mariusz Sapko oraz Ryszard J. ze swoją szanowną małżonką.

Wiadomość z ostatniej chwili: Ewa J., wicedyrektorka szkoły w Łopienniku Nadrzecznym oraz żona ?restauratora? została przewodniczącą Gminnej Komisji Wyborczej. Będzie nadzorowała liczenie w gminie głosów.

Obserwator

 

40
4

Pan Sławek wraca do szkoły… ale z tornistrem

Poniższy  tekst trafił jako komentarz ale z racji zawartej w nim opinii na temat wiedzy i co za tym idzie kompetencji Pana Sławka Kamińskiego zasługuje na pierwszą stronę. 

Chciałbym się odnieść do słów pana naczelnika Wydziału Oświaty Starostwa w Krasnymstawie Sławomira Kamińskiego, który w Super Tygodniu (numer 36/2018) stwierdził, że nauczyciele z I LO ?Nie mogli jednak obiecywać przedmiotów rozszerzonych ponad normę przewidzianą w przepisach prawa?. Robię to tutaj, ponieważ na łamach ST niestety nie można nic skomentować, gdyż komentarze nie są publikowane. (Taką wolną prasę mamy ?) . Chciałbym zauważyć, że zgodnie z obowiązującym obecnie Ramowym Programem Nauczania ? (o istnieniu którego Pan Naczelnik raczej powinien wiedzieć) uczniowie mogą realizować w zakresie rozszerzonym od 2 do 4 przedmiotów na poziomie rozszerzonym. Skoro zatem w ramach rekrutacji do szkoły proponowano uczniom po 3 rozszerzenia, to gdzie tutaj przekroczono te normy prawne? Widocznie Pan Sławek powinien jeszcze odrobinę czasu poświęcić na swoją edukację, gdyż sprawowanie funkcji Naczelnika W. Oświaty widocznie go przerasta. Poznanie przepisów oświatowych wymaga chyba więcej czasu aniżeli przeczytanie instrukcji obsługi aparatu fotograficznego?

44
2

Polityczne szopki z Łopiennika

 

?Dobro mieszkańców gminy ponad wszystko? wolne od barw politycznych oraz dzielenia ludzi ? na łamach najnowszego Nowego Tygodnia obiecuje Artur Sawa, kierownik USC, by wygrać wybory na wójta. Prawdaż? Rzetelnie sprawdzamy, korzystając z gościnności portalu p. Piotra Ślusarczyka ? a więc po kolei.

Na ostatnich gminnych dożynkach (19 sierpnia) w Łopienniku Górnym przemowy, jak niemal co roku, wygłosili: Krzysztof Grabczuk z PO oraz Janusz Szpak z PSL. Na ich cykliczne już polityczne szoły przed mikrofonem regularnie sprasza ich wójt Jan Kuchta, były oficer LWP, wieloletni członek PZPR. Za jego obydwu kadencji chyba nikt z mieszkańców gminy nie widział kogoś z PiS na trybunie, pewnie ich nie zapraszał. Partyjnie dobrani goście ze sceny gromko chwalili Kuchtę za rzekomo świetną polityczną robotę, jaką ten dla nich wykonuje, a ten zawsze próżny był i nadal jest tanich pochlebstw, zwłaszcza publicznych, jakby mu czegoś brakowało.

? Jasiu, świetny z ciebie polityk! ? kadzili mu obaj ze sceny. A Jaś nie był dłużny. Grzmiał przez mikrofon, że on odchodzi, ale ma równie świetnego kandydata na następcę ? Artura Sawę! Jeszcze głośniej za tym samym kandydatem darł się starosta ? Artur Sawa będzie wójtem! Już jest naszym wójtem! ? ryczał uparcie do głośnika, jak na pierwszomajowej akademii, ormowiec z lat 1977?1989 (dane IPN w Lublinie, sygn. akt IPN Lu 248/7576).

Na tych samych dożynkach obecny był, ale w głębokim tle Andrzej Szadura, przewodniczący Rady Gminy w Łopienniku, zmyślnie odsunięty na bok przez ?buldogów wielkiej polityki?. W trakcie wyczytywania listy oficjalnych gości jego nazwisko zostało wyczytane niemal na samym końcu, nawet daleko po komendancie gminnym OSP, wiadomo ? kandyduje na wójta z PiS, jest beee. Nieważne, że w gminie Łopiennik wybory niemal zawsze wygrywa prawica, olać poglądy ciemnych wyborców. Takie z buta potraktowanie przewodniczącego przez notabli utrzymywanych z publicznych pieniędzy wywołało szmery u na początku zdezorientowanej gawiedzi. Tak właśnie polityczni mentorzy p. Artura podzielili gminę, na samym wstępie. Wykazali się brakiem zasad najprostszej, podstawowej, ludzkiej kultury. Po chamsku zignorowali demokratycznie wybranego najpierw na radnego, a potem na przewodniczącego RG, człowieka, ba, gospodarzy imprezy ? lokalną społeczność. A potem poszli na darmową wyżerę dla wybrańców do GOK. I już nie wrócili. Ot, nowa szlachta ze sznytem prowincjusza. Lud manier nowych trza uczyć, karności, dyscypliny, posłuchu dla władzy ? jak kiedyś, za komuny. ? Przywieźliśmy wam wójta w teczce. Kilkanaście lat temu był jeszcze wasz, teraz już nasz! To my będziemy nim sterować ? mogli szczerze dopowiedzieć.

? To Szpak z Kuchtą będą nam wójta wybierać?! Szadura jest stąd, swój, a Sawa od lat mieszka w Krasnymstawie. Dożynki zostały zorganizowane z naszych podatków. Jak zaproszeni goście i ustępujący wójt mają czelność nam kogoś narzucać?! Szpak ma swoją Siennicę, Kuchta Zamość a Sawa Krasnystaw ? komentowali potem zburzeni mieszkańcy. Artur Sawa, będąc obecnym na tej politycznej hucpie zorganizowanej za gminne pieniądze, rad był wielce za takie błogosławieństwo ? tak zawierzył swoim mentorom. Nie tylko wtedy swoją osobą skłócił społeczność. Kilka tygodni wcześniej, po absolutoryjnej sesji rady gminy Kuchta zaprosił radnych i sołtysów na uroczysty obiad do GOK. Z jakiej okazji ta feta gminnego dobrodzieja, czy tylko z powodu uzyskania absolutorium w radzie? Nie. Właśnie wtedy po raz pierwszy ustępujący ze względu na stan zdrowia wójt oficjalnie namaścił Sawę na swojego pomazańca. Pomazaniec ów wiedział, gdzie usiąść ? za pan brat ? obok menadżera oświaty Mariusza Sapki, obaj miastowi, z Krasnegostawu, ba, koryfeusze nauki. Sawa podał do gazety, a redaktorzyna tak bezkrytycznie przepisał, iż z tekstu wynika jakoby ukończył aż trzy fakultety na trzech uczelniach! A miejscowi wiedzą, że ma tzw. sapkowe wykształcenie ? identycznie najpierw technikum, potem za jakiś czas zaoczny licencjat w zamojskiej Alma Mater, która za czesne dokształca urzędnicze kadry z prowincji, żeby sprostały formalnym wymogom wyższego wykształcenia dla utrzymania się na stołku itd. Szkolna ścieżka Sawy była arcypodobna do naukowej kariery edukacyjnego giganta magistra Sapki, który nie wiedzieć czemu od samego początku nie uczy żadnego przedmiotu w naszej szkole. Obaj kurczowo trzymają się szpakowych nogawek, dla kariery.

? Będę kontynuował dzieło mojego poprzednika ? obiecał na proszonym obiadku w GOK kierownik USC i członek OSP mistrzowi Kuchcie, a ten był wniebowzięty. Gdyby wówczas zagrała skoczna muzyka, gminny maestro uderzyłby w pląsy, a tak tylko dumnie wąsa kręcił ? moderator samorządowych karier i polityczny przyjaciel Szpaka. U części radnych i sołtysów opadły ręce.

A teraz uważnie przeczytajmy w ww. agitgazecie o programie naszego druha po trzech ?fakultetach?. Nie dość, że straszliwie urzędniczy, skomplikowany niczym instrukcja obsługi, to doprawdy nie wiadomo, o co w nim chodzi. ?W oświacie zaproponuję wdrożenie nowoczesnego systemu informatycznego oraz sprzętu wspomagającego placówki, co zapewni lepszą komunikację po stronie rodzica i ucznia poprzez ulepszony e-dziennik, podnoszenie jakości nauczania oraz osiągania lepszych wyników w nauce poprzez stworzenie systemu stypendialnego dla uczniów uzdolnionych. Zaproponuję dodatkowe godziny drugiego języka obcego?.? ? czytamy w jego manifeście z łamów gazety.

Dość. Tego czytać się nie da, a co mówić rozumieć, co ?pisarz miał na myśli?? Zapewne chce ?zaproponować? e-dziennik. Ale ten obowiązkowo funkcjonuje już od lat! Podobnie, jak obowiązek nauki dwóch języków. Kandydat na wójta nie wie, jakie wymogi nałożono na szkoły, a odpowiadał będzie za stan gminnej oświaty. Ma jeszcze wspierać budowę boiska sportowego w Olszance(!) i klubu sportowego, chyba też w Olszance(?!). Dlaczego aż tam na odludziu, a nie przy szkole? Bo Kuchta wywalił koło szkoły nikomu niepotrzebny amfiteatr za 300 tys. zł, chyba tylko na dożynki dla Szpaka. Dlatego dla dzieci i  młodzieży nie ma już miejsca na prawdziwe boisko na miejscu. Olszanka leży 4 km od szkoły. Jak tam będzie je woził na lekcje wf? A bez dozoru, jak to boisko tam się utrzyma w przyzwoitym stanie, nie mówiąc o klubie? Doprawdy szkoda czasu, by dalej analizować ten program kandydata szpakowo-kuchtowej sitwy, bo głowa boli. Biez wodki nie razbieriosz ? tak ratują się wtedy Rosjanie.

  1. Jeszcze jednego się jeszcze czepię. Pisze, że ?chce poprawić estetykę centrum Łopiennika?. Poprawić? Jakie jest owe centrum ? geesowskie budy pozamykane na cztery spusty od dekad, przebrzydły blaszak z piwem i tzw. obora, gdzie podobno siedzibę ma KGW? Grozę sieją pokomunistycznym, gomółkowym jeszcze ?emploi?, szczególnie wśród przejezdnych, zaraz na wjeździe do gminy, a szlak wszak krajowy ? co nie raz powtarzali mi znajomi z Lublina. Co tam poprawiać? Buldożerem wywalić, gruz wywieźć i inwestora spoza gminy na puste place szukać ? radzili ci sami. Są poważni przedsiębiorcy spoza gminy, skłonni do większych inwestycji, tylko się ich nie wpuszcza. Dlaczego? Sam się domyśl, mieszkańcu Łopiennika! W Polsce nie ma już gmin z takimi ?centrami, którym poprawy estetyki? potrzeba. Właśnie z tego powodu kpią z nas okoliczni, mknący krajówką przez to centrum. Czas jeszcze tow. Gierka się tu zatrzymał. Jak dobrze, że na zakupy się tu nie zatrzymują?

Wiemy już, skąd ten, pardon za słowo, Arturowy bełkot. To są niemal cytaty z ?Programu Rozwoju Gminy Łopiennik Górny na lata 2015?2020? ze strony BIP gminy. Przyjęli go radni, ale już lata temu. Uchwalili go ot tak, bo ustawodawca nałożył biurokratyczny obowiązek jego napisania i przyjęcia. Radni podnieśli nad tym gniotem do góry ręce, ale między sobą mrugali do siebie okiem. Mus to mus. Artur Sawa, jak widać, traktuje go nadal nader poważnie i chce go naprawdę(!) realizować. A tam są takie głupoty ? zapraszam do jego lektury na strony BIP zakładka ?Dokumenty strategiczne?. O jakże potrzebnych drogach on zapomniał? No tak, codziennie do pracy dojeżdża krajówką. Lokalne dukty mu niepotrzebne, bo jeszcze zniszczyłby sobie zawieszenie w swoim aucie.

Redaktor (k), gdyby nie pytajnik, już w ostatni poniedziałek powołałby go na wójta, za co z całą pewnością zasłużyłby na nagrodę Pulitzera. Tytuł artykułu oraz jego treść tak ewidentnie agitują za Szpaka i Kuchty pupilem, że propagandą i banałem aż capi. Dlaczego? ?Nowy Tydzień? związany jest z PO, a ta trzyma z PSL. Polityczna sitwa od lat. A feee! Sami sobie wybierzmy wójta ? normalnego, a nie gazetowego przebierańca. Ludzie wiedzą swoje.

P.S. Podobno Kuchta tak zachłystnął się polityką, że wybiera się do rady powiatu. Szpak ma go brać na peeselowską listę aż na jedynkę. Bardziej poinformowani z powiatu powtarzają może plotkę, że obiecał mu rzekomo wicestarostę, co by nie dziwiło zbytnio, bo Papa powiatu przed wyborami to samo stanowisko zwykle obiecuje kilku osobom naraz, o czym ci nie wiedzą. Tak suto i hurtowo PSL odpłaca się swoim wiernym druhom, by zaprząc ich do jeszcze efektywniejszej kampanii wyborczej. Inna wieść gminna niesie, że członkiem tej partii ma być też Artur Sawa, co zdradza jego czołobitna postawa wobec wspomnianych. Papa Szpak bowiem ma to do siebie, że jak już kogoś złapie w swoje polityczne sieci, to już go potem nie wypuści, o czym od dawna wiedzą mieszkańcy Krasnegostawu. Przy urnach więc zwyczajnie po ludzku pamiętajmy o politycznych szopkach, jakie ci dwaj seniorzy-politykierzy publicznie urządzają co rusz, nie tylko przy okazji dożynek ? zwykle za gminne pieniądze. Ze względu na ich wiek, stan zdrowia i wielce wskazaną troskę o wnuki życzmy im udania się na dawno wysłużone, sowite emerytury. A pan Artur, dla własnego dobra, lepiej niech się od tych siermiężnych mężów stanu z importu trzyma z daleka. Wyjdzie na tym tylko lepiej i przyzwoiciej, czego mu od serca życzę. Na razie jest tylko śmieszniej.

Obserwator

55
8

Klęska urodzaju

 

Co najmniej dziwne praktyki z tego, co się słyszy panują w Szkole Podstawowej w Siennicy Różanej? Jeśli chodzi o ścisłość to przedszkole jest tym osobliwym poligonem?, Bo dzieciaków jest blisko setka i można tę mnogość rozpatrywać w kategorii klęski urodzaju. Wypada się tylko cieszyć, bo przedszkole w Siennicy to był zawsze problem. Ale czy normalne jest targanie przez Panie kucharki kotłów z kuchni po schodach dla dzieciaków? O ile mi wiadomo w placówce, jako woźni są jeszcze panowie, ale być może jest tak, bo ktoś po swojemu zinterpretował równouprawnienie płci albo zafundował paniom zawody strong- menów?. Druga strona medalu, to posiłki w klasach a nie w stołówce. Dlaczego tak się dzieje? Prawdopodobnie nikt nie pomyślał o zabezpieczeniu odpowiedniej ilości pomieszczeń i urodzaj dzieci stał się klęską. A jedna sprzątaczka całej szkoły należycie nie ogarnie, bo to wbrew prawom fizyki?

Organ prowadzący, czyli tradycyjnie Gmina w osobie Wójta o własne wygody potrafi zadbać. Skoro problem ciasnoty i chaosu w przedszkolu wiąże się z finansami to, dlaczego Wójt skazuje dzieci i personel na niewygody a sam użytkuje dla wygody samochód służbowy.  Przecież zarabia więcej niż godziwie i własne auto ma. To zastanawiające, że Leszkowi w tym roku, kiedy obniżano pobory samorządowcom- może nawet symbolicznie- jemu podniesiono o 135 złotych.Śmiać się z tego czy płakać- trudno się zdecydować.

Tylko, że jeśli krucho ze środkami i skoro brak na wszystko, bo to często podnoszony argument ,to, jakim cudem znalazły się finanse na zatrudnienie w przedszkolu osoby z zewnątrz- żony biznesmena i kolegi Wójta jednocześnie. Ta Pani z tego, co się słyszy to osoba, co to z nie  jednego oświatowego pieca chleb jadła. Ma charakterek, ale nie charakter? lubi robić po swojemu, a to dzieciakom, które ma w grupie pod opieką kupi coś słodkiego a to wymyśli, jaki inny prezent. Miłe to, nie powiem, ale nie pedagogiczne i zwykłym przekupstwem łasych dzieciaków trąci. Co mają w takiej sytuacji zrobić inni wychowawcy? Czy też mają kupować? No pewnie tak ?ktoś powie, tylko, że nie każda przedszkolanka ma męża biznesmena i jeszcze pracuje, bo ma akurat taki grymas, choć mogłaby tę ?pracę na waciki? odpuścić. Ta ?prezentologia? oparła się nawet o Dyrektorski gabinet i ponoć wyperswadowano Pani, by zaprzestała tych praktyk. Ogólnie to Pan Dyrektor ma ?maluśki? wpływ na Tę Panią albowiem chyba właściwy zwierzchnik bytuje w budynku obok, w gabinecie z tabliczką ?Wójt? na wygłuszonych drzwiach. Dochodziło ostatnimi czasy do różnych spięć z personelem przedszkola oraz rodzicami i ta Pani była osią sporu. Nawet posunięto się do mediacji, ale kiedy wyznaczono jej termin Pani najzwyklej w świecie się nie stawiła. W sumie, po co? Jej wolno więcej a może nawet wszystko?

Zastanawia taka polityka kadrowa, bo przecież miejsca pracy to też forma majątku gminnego i to bardzo pożądanego. Dlaczego swego czasu nikt nawet się nie zająkną, gdy pracy szukała córka Państwa Ślipeckich i do tego swojaczka? Mówiono, że to mogłoby być źle odebrane, a to zwykłe ordynarne kłamstwo było. Z tego, co wiem ich córka poszła w świat i tylko Siennica na tym straciła. Ślipeckim współczuje, bo córka jedynaczka a i ja sam mam takową może jeszcze nie na ?wygnaniu?, ale już w jedynce w Krasnymstawie. Dziwi mnie to, że ci, którzy powinni, nie docenili tego, że Ślipecka juniorka z nauczycielskiej familii się wywodzi. Szybko siennicka władza zapomina ile pokoleń wychowała jej Babcia a i Ojciec swoje dołożył. Widać synowa Księgowej miała większą siłę przebicia? Jest jeszcze jedna pani na Maciejowie i nawet praktykę w tutejszej Szkole miała a do przedszkola pasowałaby jak ulał. I co? I nic?

Bo nasza Wójt- ekonom wychodzi z założenia, że, jak kto ma dużo to trza mu dodać żeby miał więcej a ten, co ma mało to niech się cieszy, że mu nie zabrali i że jeszcze nie szczeka?

Jest jeszcze problem w klasie pierwszej. Swego czasu rodzice prosili-bo w Siennicy to częsta praktyka i bardzo pożądana forma załatwiania spraw- by osoby decyzyjne podzieliły wspomniana klasę na przysłowiowe pół. Wniosek jak najbardziej zasadny, bo wiadomo, że 27 dzieciaków jest trudno opanować i przyuczyć do szkolnej rzeczywistości. Toż to większe przedszkolaki?, Ale jak to bywa w Siennicy wszystko rozlazło się po kościach i jest tak jak było, czyli po myśli miłościwie nam panujących- nie dzielimy klasy, bo przecie statut mówi, że może być tak jak jest w szczególnych okolicznościach. Tylko, że nikt tych szczególnych okoliczności nie podał ani tym bardziej nie uzasadnił? A potem Wójt ma pretensje do Radnego Korkosza, że ten mu zwraca uwagę na to, iż Gminę jak własny folwark traktuje. Tu jest potrzebne nowe spojrzenie i młodszy gospodarz gminy, bo Leszek to już niestety rutyniarz się zrobił i jemu nawet chcieć się nie chce? A to, że Krzysztof Hetman w zeszłą sobotę na otwarciu świetlicy w Boruniu Wójta naszego tak zachwalał to jest żaden argument, bo w sumie, co miał mówić jak na jednym wózku obaj jadą?

PS. Natomiast do Pani Olgi małą prośbę mam, by mimo tak władczego imienia ociupinkę hamowała zapędy. Ponieważ ?wyjdź?- mówi się do psa i to nawet półgębkiem. W Pani interesie jest bym tego wątku nie rozwijał albowiem Pani może się ?zwinąć?, a tego byśmy nie chcieli? Prawda?

55
7