Polityczne szopki z Łopiennika

 

?Dobro mieszkańców gminy ponad wszystko? wolne od barw politycznych oraz dzielenia ludzi ? na łamach najnowszego Nowego Tygodnia obiecuje Artur Sawa, kierownik USC, by wygrać wybory na wójta. Prawdaż? Rzetelnie sprawdzamy, korzystając z gościnności portalu p. Piotra Ślusarczyka ? a więc po kolei.

Na ostatnich gminnych dożynkach (19 sierpnia) w Łopienniku Górnym przemowy, jak niemal co roku, wygłosili: Krzysztof Grabczuk z PO oraz Janusz Szpak z PSL. Na ich cykliczne już polityczne szoły przed mikrofonem regularnie sprasza ich wójt Jan Kuchta, były oficer LWP, wieloletni członek PZPR. Za jego obydwu kadencji chyba nikt z mieszkańców gminy nie widział kogoś z PiS na trybunie, pewnie ich nie zapraszał. Partyjnie dobrani goście ze sceny gromko chwalili Kuchtę za rzekomo świetną polityczną robotę, jaką ten dla nich wykonuje, a ten zawsze próżny był i nadal jest tanich pochlebstw, zwłaszcza publicznych, jakby mu czegoś brakowało.

? Jasiu, świetny z ciebie polityk! ? kadzili mu obaj ze sceny. A Jaś nie był dłużny. Grzmiał przez mikrofon, że on odchodzi, ale ma równie świetnego kandydata na następcę ? Artura Sawę! Jeszcze głośniej za tym samym kandydatem darł się starosta ? Artur Sawa będzie wójtem! Już jest naszym wójtem! ? ryczał uparcie do głośnika, jak na pierwszomajowej akademii, ormowiec z lat 1977?1989 (dane IPN w Lublinie, sygn. akt IPN Lu 248/7576).

Na tych samych dożynkach obecny był, ale w głębokim tle Andrzej Szadura, przewodniczący Rady Gminy w Łopienniku, zmyślnie odsunięty na bok przez ?buldogów wielkiej polityki?. W trakcie wyczytywania listy oficjalnych gości jego nazwisko zostało wyczytane niemal na samym końcu, nawet daleko po komendancie gminnym OSP, wiadomo ? kandyduje na wójta z PiS, jest beee. Nieważne, że w gminie Łopiennik wybory niemal zawsze wygrywa prawica, olać poglądy ciemnych wyborców. Takie z buta potraktowanie przewodniczącego przez notabli utrzymywanych z publicznych pieniędzy wywołało szmery u na początku zdezorientowanej gawiedzi. Tak właśnie polityczni mentorzy p. Artura podzielili gminę, na samym wstępie. Wykazali się brakiem zasad najprostszej, podstawowej, ludzkiej kultury. Po chamsku zignorowali demokratycznie wybranego najpierw na radnego, a potem na przewodniczącego RG, człowieka, ba, gospodarzy imprezy ? lokalną społeczność. A potem poszli na darmową wyżerę dla wybrańców do GOK. I już nie wrócili. Ot, nowa szlachta ze sznytem prowincjusza. Lud manier nowych trza uczyć, karności, dyscypliny, posłuchu dla władzy ? jak kiedyś, za komuny. ? Przywieźliśmy wam wójta w teczce. Kilkanaście lat temu był jeszcze wasz, teraz już nasz! To my będziemy nim sterować ? mogli szczerze dopowiedzieć.

? To Szpak z Kuchtą będą nam wójta wybierać?! Szadura jest stąd, swój, a Sawa od lat mieszka w Krasnymstawie. Dożynki zostały zorganizowane z naszych podatków. Jak zaproszeni goście i ustępujący wójt mają czelność nam kogoś narzucać?! Szpak ma swoją Siennicę, Kuchta Zamość a Sawa Krasnystaw ? komentowali potem zburzeni mieszkańcy. Artur Sawa, będąc obecnym na tej politycznej hucpie zorganizowanej za gminne pieniądze, rad był wielce za takie błogosławieństwo ? tak zawierzył swoim mentorom. Nie tylko wtedy swoją osobą skłócił społeczność. Kilka tygodni wcześniej, po absolutoryjnej sesji rady gminy Kuchta zaprosił radnych i sołtysów na uroczysty obiad do GOK. Z jakiej okazji ta feta gminnego dobrodzieja, czy tylko z powodu uzyskania absolutorium w radzie? Nie. Właśnie wtedy po raz pierwszy ustępujący ze względu na stan zdrowia wójt oficjalnie namaścił Sawę na swojego pomazańca. Pomazaniec ów wiedział, gdzie usiąść ? za pan brat ? obok menadżera oświaty Mariusza Sapki, obaj miastowi, z Krasnegostawu, ba, koryfeusze nauki. Sawa podał do gazety, a redaktorzyna tak bezkrytycznie przepisał, iż z tekstu wynika jakoby ukończył aż trzy fakultety na trzech uczelniach! A miejscowi wiedzą, że ma tzw. sapkowe wykształcenie ? identycznie najpierw technikum, potem za jakiś czas zaoczny licencjat w zamojskiej Alma Mater, która za czesne dokształca urzędnicze kadry z prowincji, żeby sprostały formalnym wymogom wyższego wykształcenia dla utrzymania się na stołku itd. Szkolna ścieżka Sawy była arcypodobna do naukowej kariery edukacyjnego giganta magistra Sapki, który nie wiedzieć czemu od samego początku nie uczy żadnego przedmiotu w naszej szkole. Obaj kurczowo trzymają się szpakowych nogawek, dla kariery.

? Będę kontynuował dzieło mojego poprzednika ? obiecał na proszonym obiadku w GOK kierownik USC i członek OSP mistrzowi Kuchcie, a ten był wniebowzięty. Gdyby wówczas zagrała skoczna muzyka, gminny maestro uderzyłby w pląsy, a tak tylko dumnie wąsa kręcił ? moderator samorządowych karier i polityczny przyjaciel Szpaka. U części radnych i sołtysów opadły ręce.

A teraz uważnie przeczytajmy w ww. agitgazecie o programie naszego druha po trzech ?fakultetach?. Nie dość, że straszliwie urzędniczy, skomplikowany niczym instrukcja obsługi, to doprawdy nie wiadomo, o co w nim chodzi. ?W oświacie zaproponuję wdrożenie nowoczesnego systemu informatycznego oraz sprzętu wspomagającego placówki, co zapewni lepszą komunikację po stronie rodzica i ucznia poprzez ulepszony e-dziennik, podnoszenie jakości nauczania oraz osiągania lepszych wyników w nauce poprzez stworzenie systemu stypendialnego dla uczniów uzdolnionych. Zaproponuję dodatkowe godziny drugiego języka obcego?.? ? czytamy w jego manifeście z łamów gazety.

Dość. Tego czytać się nie da, a co mówić rozumieć, co ?pisarz miał na myśli?? Zapewne chce ?zaproponować? e-dziennik. Ale ten obowiązkowo funkcjonuje już od lat! Podobnie, jak obowiązek nauki dwóch języków. Kandydat na wójta nie wie, jakie wymogi nałożono na szkoły, a odpowiadał będzie za stan gminnej oświaty. Ma jeszcze wspierać budowę boiska sportowego w Olszance(!) i klubu sportowego, chyba też w Olszance(?!). Dlaczego aż tam na odludziu, a nie przy szkole? Bo Kuchta wywalił koło szkoły nikomu niepotrzebny amfiteatr za 300 tys. zł, chyba tylko na dożynki dla Szpaka. Dlatego dla dzieci i  młodzieży nie ma już miejsca na prawdziwe boisko na miejscu. Olszanka leży 4 km od szkoły. Jak tam będzie je woził na lekcje wf? A bez dozoru, jak to boisko tam się utrzyma w przyzwoitym stanie, nie mówiąc o klubie? Doprawdy szkoda czasu, by dalej analizować ten program kandydata szpakowo-kuchtowej sitwy, bo głowa boli. Biez wodki nie razbieriosz ? tak ratują się wtedy Rosjanie.

  1. Jeszcze jednego się jeszcze czepię. Pisze, że ?chce poprawić estetykę centrum Łopiennika?. Poprawić? Jakie jest owe centrum ? geesowskie budy pozamykane na cztery spusty od dekad, przebrzydły blaszak z piwem i tzw. obora, gdzie podobno siedzibę ma KGW? Grozę sieją pokomunistycznym, gomółkowym jeszcze ?emploi?, szczególnie wśród przejezdnych, zaraz na wjeździe do gminy, a szlak wszak krajowy ? co nie raz powtarzali mi znajomi z Lublina. Co tam poprawiać? Buldożerem wywalić, gruz wywieźć i inwestora spoza gminy na puste place szukać ? radzili ci sami. Są poważni przedsiębiorcy spoza gminy, skłonni do większych inwestycji, tylko się ich nie wpuszcza. Dlaczego? Sam się domyśl, mieszkańcu Łopiennika! W Polsce nie ma już gmin z takimi ?centrami, którym poprawy estetyki? potrzeba. Właśnie z tego powodu kpią z nas okoliczni, mknący krajówką przez to centrum. Czas jeszcze tow. Gierka się tu zatrzymał. Jak dobrze, że na zakupy się tu nie zatrzymują?

Wiemy już, skąd ten, pardon za słowo, Arturowy bełkot. To są niemal cytaty z ?Programu Rozwoju Gminy Łopiennik Górny na lata 2015?2020? ze strony BIP gminy. Przyjęli go radni, ale już lata temu. Uchwalili go ot tak, bo ustawodawca nałożył biurokratyczny obowiązek jego napisania i przyjęcia. Radni podnieśli nad tym gniotem do góry ręce, ale między sobą mrugali do siebie okiem. Mus to mus. Artur Sawa, jak widać, traktuje go nadal nader poważnie i chce go naprawdę(!) realizować. A tam są takie głupoty ? zapraszam do jego lektury na strony BIP zakładka ?Dokumenty strategiczne?. O jakże potrzebnych drogach on zapomniał? No tak, codziennie do pracy dojeżdża krajówką. Lokalne dukty mu niepotrzebne, bo jeszcze zniszczyłby sobie zawieszenie w swoim aucie.

Redaktor (k), gdyby nie pytajnik, już w ostatni poniedziałek powołałby go na wójta, za co z całą pewnością zasłużyłby na nagrodę Pulitzera. Tytuł artykułu oraz jego treść tak ewidentnie agitują za Szpaka i Kuchty pupilem, że propagandą i banałem aż capi. Dlaczego? ?Nowy Tydzień? związany jest z PO, a ta trzyma z PSL. Polityczna sitwa od lat. A feee! Sami sobie wybierzmy wójta ? normalnego, a nie gazetowego przebierańca. Ludzie wiedzą swoje.

P.S. Podobno Kuchta tak zachłystnął się polityką, że wybiera się do rady powiatu. Szpak ma go brać na peeselowską listę aż na jedynkę. Bardziej poinformowani z powiatu powtarzają może plotkę, że obiecał mu rzekomo wicestarostę, co by nie dziwiło zbytnio, bo Papa powiatu przed wyborami to samo stanowisko zwykle obiecuje kilku osobom naraz, o czym ci nie wiedzą. Tak suto i hurtowo PSL odpłaca się swoim wiernym druhom, by zaprząc ich do jeszcze efektywniejszej kampanii wyborczej. Inna wieść gminna niesie, że członkiem tej partii ma być też Artur Sawa, co zdradza jego czołobitna postawa wobec wspomnianych. Papa Szpak bowiem ma to do siebie, że jak już kogoś złapie w swoje polityczne sieci, to już go potem nie wypuści, o czym od dawna wiedzą mieszkańcy Krasnegostawu. Przy urnach więc zwyczajnie po ludzku pamiętajmy o politycznych szopkach, jakie ci dwaj seniorzy-politykierzy publicznie urządzają co rusz, nie tylko przy okazji dożynek ? zwykle za gminne pieniądze. Ze względu na ich wiek, stan zdrowia i wielce wskazaną troskę o wnuki życzmy im udania się na dawno wysłużone, sowite emerytury. A pan Artur, dla własnego dobra, lepiej niech się od tych siermiężnych mężów stanu z importu trzyma z daleka. Wyjdzie na tym tylko lepiej i przyzwoiciej, czego mu od serca życzę. Na razie jest tylko śmieszniej.

Obserwator

56
8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *