Jak wójt z synem rokowała

Przetarg na sprzedaż budynku dawnej szkoły w Pniównie koło Wierzbicy wywołał falę plotek w gminie. Ktoś zaskarżył postępowanie i przetarg unieważniono. Dlatego, że startował w nim syn wójt gminy Zdzisławy Deniszczuk czy z powodu ceny, jaką udało mu się wynegocjować w rokowaniach? A może z powodu sentymentu mieszkańców, którzy szkołę budowali i nie chcą, aby trafiła w prywatne ręce Deniszczuków?

 

Gmina Wierzbica kilkakrotnie wystawiała na sprzedaż dawną szkołę w Pniównie. Parterowy, murowany budynek o powierzchni ponad 180 mkw. stoi na 85-arowej działce. Za nieruchomość samorząd chciał dostać ok. 280 tys. zł. Pomimo czterech przetargów, które ogłaszano w 2020 roku, działki nie udało się sprzedać. Ale w marcu tego roku pojawiła się informacja o rokowaniach na sprzedaż nieruchomości. A wkrótce potem pogłoski, że szkołę „wynegocjować” miał syn wójt gminy.

Ustawa o samorządzie nie zabrania członkom rodziny wójta brać udziału w przetargach. Ale poszła pogłoska, że budynek ma zostać sprzedany za znacznie niższą cenę niż ta z przetargu, czyli za połowę wartości. Formuła rokowań daje taką możliwość. Ludzie jednak pytają: czy gmina byłaby skora do tak radykalnej przeceny, gdyby zainteresowanym nie był ktoś z rodziny wójt?

– Przecież urząd ma możliwość obniżenia ceny wywoławczej o 20 procent już w drugim przetargu a w kolejnych nawet o połowę – mówią mieszkańcy. – Cenę w kolejnych przetargach trzymano na tym samym poziomie a nagle w rokowaniach okazało się, że można sprzedać szkołę za połowę. Jak ma nie być plotek?

Od kilkunastu dni w Wierzbicy faktycznie komentuje się przetarg. Trochę z winy samych urzędników, którzy nie podają w Biuletynie Informacji Publicznej wyników postępowań. Wszystkie gminy z powiatu chełmskiego publikują je od lat. Każdy mieszkaniec może wejść na BIP i sprawdzić, kto i za ile kupił nieruchomość. W ten sposób ucina się spekulacje. A plotki w Wierzbicy wcale nie ustały, kiedy w BIP pojawiła się informacja o rozstrzygnięciu rokowań. Bo wynika z niej, że ktoś zaskarżył procedurę, urząd musiał ją anulować i zapowiada powtórzenie przetargu. Dlaczego urzędnicy nie opublikowali pełnej treści skargi? Wtedy wiadomo byłoby, kto ją napisał i czy są to zastrzeżenia do procedury, ceny a może osób biorących udział w rokowaniach. A przyczyna odwołania rokowań może być też prozaiczna, np. scalenia gruntów, które trwają na tym terenie. Do zakończenia scaleń nieruchomości nie mogą zmieniać właścicieli bez zgody… powiatu. Akurat z jej uzyskaniem wójt nie miałaby problemu.

O rozstrzygnięcia przetargu i protest pytaliśmy w Urzędzie Gminy w Wierzbicy. Dostaliśmy jedynie lakoniczną odpowiedź, że szkoła w Pniównie nie znalazła nabywcy.

Swoje zdanie na temat sprzedaży szkoły mają mieszkańcy wsi. – Ten budynek powstał w czynie społecznym, dzięki zaangażowaniu i pracy mieszkańców Pniówna. Dobrze by było, gdyby powstało tu coś, co posłuży nam wszystkim. Szkoda, żeby trafiła w prywatne ręce i to za pół darmo – mówią jedni. Inni przekonują, że lepiej sprzedać budynek niż pozwolić mu niszczeć przez kolejne lata. A nawet żartują, że jeżeli trafi w ręce rodziny wójt i starosty, to zyskają wszyscy mieszkańcy, bo Pniówno nie opędzi się od inwestycji.

Stojąca na uboczu nieruchomość już wkrótce zyska na atrakcyjności dzięki nowej drodze asfaltowej, która ma biec od Święcicy przez Pniówno (w pobliżu tejże szkoły), do Krobonoszy i trasy włodawskiej w Czułczycach. Inwestorem jest starosta chełmski Piotr Deniszczuk. (bf)

Źrodło: Nowy Tydzień